Co warto wiedzieć o bezpieczeństwie ruchu drogowego? To nie tylko kruczki prawne.

Standard

Idąc sobie ulicą jakoś mimowolnie zwracałem uwagę na zachowania ludzi którzy mnie mijają. Jestem w stanie stwierdzić, że wynajem samochodu w Toruniu ludzie chodzą z niesamowitą pewnością, która w nielicznych przypadkach mogłaby być z powodzeniem nazwana ignorancją. Dzieje się tak głównie z tego względu, że drogi przez ostatnie lata jak i ich otoczenie stały się po prostu bezpieczne. I właśnie w tym miejscu warto zacząć się zastanawiać czym w ogóle jest to bezpieczeństwo.

Większość ludzi, gdy zapyta się ich z czym kojarzą bezpieczeństwo ruchu drogowego, szybko pomyśli o przepisach ruchu drogowego i pytaniach na prawo jazdy gdzie jest pewna pula związana z bezpieczeństwem ruchu. A w ten temat w zasadzie można wrzucić wszystko z czym nam się kojarzy droga/ulica. Od asfaltu, który już teraz może być wyposażany w technologię odmrażania nawierzchni w zimie, by zapobiegać oblodzeniom, sygnalizację świetlną, chodniki, pasy zieleni czy same znaki drogowe – tak pionowe jak poziome, i elementy stricte zabezpieczeniowe jak kładki nad jezdniami, barierki czy ekrany dźwiękochłonne. Bezpieczeństwo ruchu drogowego toruń to także cały wachlarz zachowań, które warto by opanować aby ów zagrożenia nie stwarzać.

Teraz przechodzimy do sedna, gdyż technologia jak wiadomo rozleniwia człowieka. Tym samym wszystkie co raz to nowsze zabezpieczenia powodują przeświadczenie u ludzi, że nic nie może im się stać, a przez to podchodzą do wszystkiego bezgranicznie. Niestety, niektóre jednostki muszą przekonać się na własnej skórze, że nie wystarczy zawierzać systemom bezpieczeństwa by być bezpiecznym.

Warto także zgłębić temat i poszukać w ogóle jakie firmy zajmują się zapewnianiem nam bezpieczeństwa na drodze i co mają w swoim wachlarzu. Tymi najważniejszymi z naszego punktu widzenia są firmy które dbają o elementy które chronią nas bezpośrednio (barierki, osłony, oznakowanie pionowe toruń).

Wymiana digitizera w tablecie lub telefonie. Czy w ogóle to się opłaca?

Standard

Zacząłem się pewnego razu głowić czy w ogóle wymiana „Szkiełka” w telefonie czy tablecie nam się opłaca. Co prawda w niektórych telefonach jeszcze da się żyć z samym pęknięciem bo digitizer działa, jednak niektóre telefony wraz ze szkłem ów digitizer mają zintegrowany, a wtedy zaczynają się schody.

Podstawą dla mnie przy kryterium opłacalności wymiany jest to jak długo taki telefon/tablet użytkujemy. Jeżeli jest to sprzęt nowy to nawet gdy wymiana oscyluje w okolicach połowy wartości telefonu to taką wymianę warto rozważyć. W końcu nawet gdy po wymianie znudzi nam się telefon to dalej na nim nie stracimy. Jeżeli jednak jest to urządzenie 2-3 letnie to jednak zacząłbym się zastanawiać czy aby na pewno 300 zł za przywrócenie 3-letniego sprzętu do sprawności jest mi potrzebne.

W końcu jak wiadomo telefony ze względu na swoją pamięć MMC dość mocno spowalniają w działaniu po około właśnie 2-3 latach. W takim wypadku lepiej byłoby kupić już jakiś świeższy model o podobnych parametrach, a już na pewno w niższej cenie niż nasz „zniszczony” sprzęt.

Serwis komórkowy, który zajmuje się takimi wymianami z pewnością posiada do tego odpowiednie narzędzia jak na przykład ssawki do ekranu, klej UV do przyklejania digitizerów do ekranu czy żyłek stalowych do odklejania z niszczonych elementów telefonu.

Tak więc wszystko (oczywiście to tylko moja opinia) opiera się głównie o wiek sprzętu w kwestii opłacalności wymiany.

Koszty wymiany jednak wahają się odpowiednio do cen jakie ustalają za swój sprzęt firmy produkujące urządzenia mobilne.

Przegrywanie VHS na DVD w Twoim mieście!

Standard

Ostatnio coś mnie tknęło, żeby obejrzeć sobie stare nagrania, które mam na kasetach vhs. Byłem pełen optymizmu, do czasu gdy zobaczyłem, że mój magnetowid całkowicie się rozwalił. Nie włącza się, żadna dioda się nie pali, zero reakcji. A tyle lat wytrzymał. No ale cóż, stwierdziłem, że nie ma co dumać i rozmyślać nad rozlanym mlekiem i zawiozłem mój magnetowid do naprawy – ahh ten sentyment – a na kasety znalazłem inne rozwiązanie. Otóż znalazłem firmę informatyczną, który profesjonalnie zajmuje się przegrywaniem kaset vhs na dvd Toruń. Nie ukrywam, że trochę byłem zaskoczony, bo nie wiedziałem, że można zgrać nagranie znajdujące się na rolce i które możemy odtworzyć tylko jednym sprzętem. A jednak się da i to za naprawdę niewielkie pieniądze.
Zawiozłem do nich wszystkie swoje kasety. Przegrywanie poszczególnej kasety trwa tyle, ile film znajdujący się na niej. Jako, że ja ich trochę mam, zostawiłem je i pozostało mi czekać na telefon. Po 4 dniach zadzwonił do mnie pan serwisant, że wszystko jest już gotowe do odebrania. Byłem zachwycony, ponieważ mogłem teraz odtwarzać swoje nagrania dosłownie wszędzie – na komputerze, w odtwarzaczu dvd, a co najlepsze można je również zgrać na np. dysk przenośny, co daje nam już zupełni nieograniczone możliwości odtwarzania.
Dobrze, że dłużej nie zwlekałem ze zgraniem filmów, ponieważ dowiedziałem się, że z czasem nagranie znajdujące się na kasecie ulega pogorszeniu jakości. Jest to spowodowane np. przechowywaniem w mocno nasłonecznionym miejscu lub ciągłym przewijaniem. A nie ma co ukrywać, że kasety mają już ze 20 lat więc trochę leżały. Całe szczęście, że zawsze o nie dbałem i bezpiecznie przechowywałem.
Przegrywanie kaset vhs na dvd Toruń to naprawdę fantastyczna opcja na uratowanie naszych nagrań. Ja jestem bardzo zadowolony z usług tej firmy i Ty też będziesz! Nie zwlekaj!

Sklep z meblami na wymiar

Standard

Kupując meble, przede wszystkim patrzymy na ich wygląd. Ale zdarza się tak, że nie zawsze meble które są ogólnodostępne pasują do naszego wnętrza lub wymiarów naszych pomieszczeń.
Zastanawiasz się co zrobić w takiej sytuacji? Otóż istnieje rozwiązanie, które z pewnością Ci się spodoba. Są to sklepy, które oferują meble na wymiar. Z pośród wszystkich tych sklepów postanowiłem zrobić selekcje i wybrać ten sklep, który będzie miał najkorzystniejszą ofertę cenową oraz oczywiście, który będzie posiadał najładniejsze meble.  W ten oto sposób, wybrałem sklep o nazwie ‘Kaprys’. Sklep ten posiada meble z litego drewna Toruń. Meble takie są odpowiednim wyborem dla osób, które chcą się trochę wyróżniać i mieć oczywiście idealnie dopasowane meble do swojego pokoju.
W takim sklepie mamy bardzo duży wybór mebli już gotowych, zaprezentowanych na wystawie, oraz oczywiście możemy przyjść ze swoim zamysłem  i mebel zostanie dla nas wykonany. Dokładnie tak jak chcemy i wizualnie i wymiarowo. Sądzę, że kupno mebli w takim sklepie wychodzi o wiele taniej, niż kupno mebli w innych sklepach. Zdarza się, że jakimś cudem nawet bardzo dokładnie wymierzone meble nie chcą się zmieścić tam gdzie powinny.  Dlatego też bez chwili zastanowienia powinnaś lub powinieneś wybrać sklep, który wykona mebel Twoich marzeń.

Pogotowie komputerowe, na którym możesz polegać!

Standard

Ostatnio wpadła do mnie moja siostra razem z moim siostrzeńcem. Młody ma 4 lata i uwielbia grać w grę lego na komputerze. Wiem, dziwne skoro może się w realu pobawić klockami, no ale cóż. Dałem mu więc swój komputer i zaczął grać. Niespodziewanie nagle usłyszałem jakiś huk.. poszedłem do niego, a mój laptop leży na podłodze. Nie dość, że pękła matryca, to jeszcze sam komputer nie chciał się uruchomić. Młody powiedział, że nie chciał już grać i postanowił zejść z kanapy, zapomniał tylko o jednej ważnej rzeczy – żeby zdjąć laptopa z kolan.
No ale co się stało to się nie odstanie. Zacząłem szukać jakiejś firmy informatycznej, która posiada całkiem dobre opinie i nie istnieje na rynku od pół roku. Bo wolałbym nie oddawać swojego komputera w niedoświadczone ręce. Nawet nie sądziłem,  że w naszym mieście jest tyle firm informatycznych. Na szczęście natrafiłem na serwis komputerowy Toruń, który posiada 10-cio letnie doświadczenie i naprawdę w internecie poleca ich całkiem spora liczba osób. Postanowiłem więc zwrócić się do nich z moim problemem, mając nadzieję, że sobie z nim szybko poradzą.
Serwisant powiedział, że naprawa potrwa do 3-4 dni, bo muszą niestety wymienić płytę główną no i oczywiście pękniętą matryce. Wszystko trwało by krócej, ale części jak wiadomo odpowiednie do modelu laptopa trzeba zamówić. Biorąc po uwagę to wszystko, te 3-4 dni przyjąłem dosyć entuzjastycznie.
Po trzech dniach otrzymałem telefon, że laptop jest już zrobiony i czeka na odbiór. Poszło im szybciej niż myślałem i wszystko działało jak należy. Komputer dodatkowo został przeczyszczony zarówno z wirusów jak i z kurzu.
Pogotowie komputerowe Toruń nie zawiodło mnie pod żadnym względem. Naprawdę znają się na tym co robią. Bez wątpienia są oni godni polecenia.

Wypożyczalnie samochodów

Standard

W ramach zaliczenia na studia, musiałem stworzyć ankietę i przeprowadzić ją na 100 osobach. Jako, że ostatnimi czasy coraz częściej słyszałem o tym, że ludzie wypożyczają samochody, postanowiłem iść w tym kierunku. Stworzyłem ankietę składającą się z 20 pytań i ruszyłem na miasto. Po analizie pytań z ankiety szczerze się zdziwiłem, bo ludzie naprawdę wynajmują samochody z wypożyczalniach. Aż 67 osób na 100 odpowiedziało, że przynajmniej raz w życiu wypożyczyło auto. W jednym z pytań trzeba było podać nazwę firmy z której wynajęliśmy auto. Zdania były podzielone, co jest oczywiście zrozumiałe, lecz firmą która powtarzała się najczęściej jest firma Krispol.
Jako, że sam nigdy nie wypożyczyłem auta, postanowiłem zaznajomić się z tym tematem i spróbować tego „na własnej skórze”. Wpisałem w przeglądarkę czy owa firma w ogóle istnieje. Po wyszukaniu wypożyczalnia pojawiła się na pierwszym miejscu. Wszedłem na ich stronę i postanowiłem się z nimi skontaktować.
Wypożyczyłem auto na dwa dni. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, ponieważ samochód był bardzo zadbany i mogłem go wypożyczyć praktycznie od ręki.
Teraz już wiem, dlaczego aż tyle osób wybrało tą firmę. Kontakt z nimi oraz wszystkie formalności załatwiane są w błyskawicznym tempie. Po tych dwóch dniach mogę śmiało powiedzieć, że firma Krispol wypożyczalnia samochodów Toruń jest godna polecenia.

Soyuz TMA-17M z powodzeniem zadokował na międzynarodowej stacji kosmicznej.

Standard

soyuz

Na stację została dostarczona załoga.

Nawet jeżeli loty zaopatrzeniowe na Międzynarodową Stację Kosmiczną są w ostatnim czasie raczej problematyczne, nie oznacza to że zapomnieliśmy jak dostać się na orbitę. Soyuz TMA-17M z powodzeniem został wystrzelony i zadokowany w stacji, dostarczając niezwykle cenny ładunek w postaci rosyjskiego kosmonauty Olega Kononenko, Japońskiego astronauty Kimiya Yui i astronauty Nasa Kjella Lindgrena.

Statek został wystrzelony z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie i poddany niezwykle szybkiej procedurze dokowania, dostarczając na stację kosmiczną załogę w niecałe 6 godzin. Wszystko to przez dość ciasne warunki na pokładzie Soyuza, które mogą być niekomfortowe dla pełnej załogi przez kilka dni.

Jednak mimo iż całe dokowanie przebiegło pomyślnie, to była także chwila konsternacji około pół godziny po starcie kiedy 4 panel słoneczny nie otworzył się poprawnie . Nie potwierdzono czy był to problem ciśnienia, jednak statek kosmiczny dał radę dotrzeć do modułu rassvet bez żadnych dalszych komplikacji.

Astronauci znajdujący się na pokładzie statku dołączyli do poprzednich rezydentów stacji kosmicznej, Scotta Kelly, Michaiła Koronienko i Gennady Padalka, którzy obecnie spędzają 12 miesięcy na pokładzie stacji by zbadać jaki efekt na ludzkie ciało ma tak długi pobyt przy zerowej grawitacji. Ten rodzaj badań jest niezbędny zanim odbędzie się załogowa misja na Marsa jako, że Ci astronauci, którzy wezmą w niej udział będą musieli spędzić praktycznie 18 miesięcy bez naszej ziemskiej grawitacji, co wpłynie z pewnością na naturalne funkcje organizmu.

E3: Konferencja Bethesda Softworks. Skrót z pokazu.

Standard

Doom:

Tegoroczne E3 rozpoczęliśmy z wielkim hukiem. Pierwszą konferencje prasową na targach zorganizowała firma Bethesda Softworks, odpowiedzialna za takie tytuły jak Elder Scrolls Skyrim, Fallout czy Doom. I to właśnie tym ostatnim tytułem rozpoczęła się burza konferencyjna. Firma zdecydowała się na restart serii. Obecność tytułu została zapowiedziana już miesiąc temu. Na ruszt poszły fragmenty rozgrywki z nadchodzącej klasyki FPS-ów.

Gameplay można by rzec od razu wprawił nas w old schoolowy nastrój. Było klasycznie, ale w nowej odsłonie. Zarówno fragment rozgrywki z początkowych etapów, w Marsjańskiej bazie obfitował w akcje i latające członki, tak i przy drugim gameplayu z rozgrywki dla jednego gracza, który ukazywał późniejsze etapy, nazwane po prostu Piekłem, na ekranie toczyła się krwawa jatka. Złożoność mechaniki nie jest raczej skomplikowana, tak więc wszyscy starzy wyjadacze na spokojnie znajdą swoje miejsce w nowej produkcji. Gra będzie z pewnością będzie premiować refleks i celność gracza, zamiast wyszukanych taktyk i mi takie rozwiązania pasują – Jesteśmy wrzucani w akcje i po prostu robimy co swoje bez zbędnej kombinacji. Na osłodę dla tych którzy przespali konferencję, na Youtube już znalazł się rzeczony fragment rozgrywki, który zamieszczam poniżej.

Następnie Ujrzeliśmy mały zwiastun tego co czekać będzie nas w wieloosobowej odsłonie produkcji Bethesdy. Do wyboru będziemy mieli kilka wariantów zabawy, z czego każdy ma być równie dynamiczny co kampania dla pojedynczego gracza. Dostaniemy także do dyspozycji narzędzie SnapMap, które będzie swoistym edytorem map i trybów rozgrywki. Będzie można stworzyć własną mapę, po czym wybrać tryby rozgrywki od standardowego deatchmacha po kooperacyjny tryb survivalowy.

Własną kreacją mapy będzie można natychmiastowo podzielić się ze społecznością gry. Poniżej film z konferencji prezentujący to co czeka nas w Multiplayerowej rozgrywce:

Gra ma pojawić się na PC, PS4 i XOne wiosną 2016 roku.

Bethesda.net

Następnie jednak było mniej ekscytacji. Bethesda planuje uruchomić własną platformę dla swoich gier, co będzie ruchem podobnym do tego co uczynił Ubisoft z UPlay i EA z Origin. Sam nie wiem czy ma być to konkurencja dla usług tych dwóch wyżej wymienionych firm czy może też myślą o konkurowaniu z Valve. Całość ma być dostępna nie tylko na komputerach osobistych ale także na konsolach. Dobrą wieścią jest to, że nie będzie to kolejny program do odpalania gier jak to jest w przypadku jego konkurentów. Ma być to głównie miejsce kumulujące informacje o grach studia czy też swoiste forum fanowskie, produkcji firmy.

Oczywiście wszystko w tym względzie może zmienić się jeszcze do momentu oficjalnej premiery, ale na razie jest to dla mnie ot taka zwykła ciekawostka, nic co mógłbym traktować na prawdę poważnie.

Battlecry

Następnie dostaliśmy mały trailer ukazujący nieco gameplay’u z tej sieciówki pretendującej do miana „króla gatunku MOBA”. Już teraz ponadto można wysyłać zgłoszenia do beta testów gry. Jeżeli gracz zgłosi swoją chęć wzięcia udziału w Becie do 18 czerwca, to może liczyć na pierwszeństwo w udziale, a także specjalne bonusy.

Na trailerze ujrzałem szybką rozgrywkę, która przywiodła mi na myśl takie tytuły jak Smite czy S4 League. Pokazano też klasy postaci, jednak nie wiadomo czy będą to wszystkie dostępne w grze klasy postaci. Ujrzeliśmy Brawlera standardowo robiącego zadymę, Enforcera, czyli po prostu egzekutora, Postać o nazwie Infiltrator, która pod niewidzialną osłoną ma za zadanie sabotować przeciwników. Następnie było nieco standardowo, gdyż kolejna klasa to po prostu Ranger, czyli postać walcząca na dystans. Ostatnią klasą był Gadżeciarz, który prawdopodobnie jako jedyny będzie miał w grze dostęp do broni palnej.

Gra ma wyjść z bety jeszcze w tym roku, jednak będzie to raczej jego końcówka.

Dishonored 2

Tu w zasadzie niestety nie można mówić już o niespodziance, gdyż informacja o prezentacji tytułu ujrzała światło dzienne na krótko przed samą konferencją w postaci wycieku. Samych materiałów też nie było zbyt wiele – ograniczono się ledwie do zaprezentowania zwiastuna w postaci filmu generowanego komputerowo i garstki informacji.

Z informacji tych jednak możemy dowiedzieć się, że akcja osadzona została w kolonii imperium – Kadarce. Do gry otrzymamy dwie postacie, Pierwszą, nową jest Emily Kaldwin, córka cesarzowej z pierwszej części gry, a także Corvo Attano, będącego protagonistą jedynki. Oczywiście oboje będą mogli posługiwać się swoimi mocami, które jednak będą odmienne w zależności od postaci, a te mają wpływać także na sam styl i mechanikę gry postacią.

Zawód mogą czuć Ci który liczyli na jakikolwiek tryb kooperacji, związany z dwiema postaciami. Spekulacje te zostały ucięte, gdyż gra w całości skupi się na kampanii jednoosobowej. Ba, w czasie gdy już rozpoczniemy grę jedną z dwóch postaci, do samego końca gry nie będzie można jej zmienić, a żeby poznać historię opowiedzianą w grze z perspektywy drugiego bohatera, tytuł trzeba bedzie przejść raz jeszcze.

Poza dwójką, Arkane Studios odpowiedzialne za produkcje poinformowało, że na konsole nowej generacji trafi wersja Definitve Edition pierwszej części, która poza wszstkimi DLC, będzie posiadać także podrasowaną grafikę. Ta wersja gry ma pojawić się jeszcze pod koniec wakacji 2015 roku, natomiast na kolejna część przyjdzie nam poczekać co najmniej do wiosny 2016 roku, kiedy to planowane jest wypuszczenie tytułu na PC, PS4 i Xboxa One.

The Elder Scrolls Online.

Po Dishonored 2 na scenie pojawił się The Elder Scrolls Online, w postaci krótkiego trailera, prezentującego to co czeka graczy w tej sieciówce. W sumie nie będzie kłamstwem, że była to najmniej konkretna, a zarazem najnudniejsza część konferencji. Trailer miał także za zadanie pokazać lokacje gry, gdzie najpewniej chodzi o Orsinium i Cesarskie Miasto, a także Mroczne Bractwo, o którym jak na razie firma dalej milczy.

Prezentacje ze świata Elder Scrolls uzupełnił tytuł, którego na szczęście nie udało się wykraść przed samym wydarzeniem. Chodzi o grę o podtytule „Legends”, której zadaniem będzie zwojowanie rynku mobilnego (choć wersja na PC także jest w przygotowaniu). Ma to być karcianka oparta o model biznesowy free-to-play, której premiera ma odbyć się jeszcze w tym roku. Bogatszych informacji niż to że gra jest tworzona niestety brak, a na pocieszenie udostępniono pre-renderowany trailer.

Fallout 4

Przyszedł W końcu moment na głównego bohatera konferencji Bethesda Softworks. Tytuł na który wyczekiwało najwięcej oglądających, a który może okazać się największym tytułem zaprezentowanym na E3. Fallout bez zbędnego zwlekania zaprezentował nam się od najlepszej strony, gdzie mogliśmy ujrzeć początek rozgrywki, prezentujący kreacje postaci, w sposób, który dla samego Fallouta jest typowy. Postać dostosowujemy do własnych preferencji przed lustrem w łazience. Możliwości zmiany wyglądu są ogromne, a sam system dopasowywania opiera się o tzw. Sculpting, czyli po prostu rzeźbienie (być może słabe porównanie, ale jest to coś w stylu Simsów, czy zmiany wyglądu pakietów aerodynamicznych w NFS Carbon – no teraz to strzeliłem porównaniem).

Następnie mamy moment ucieczki do krypty i od razu jesteśmy wrzucani w znany, post apokaliptyczny świat jako jedyni którzy przeżyli apokalipsę z krypty 111, A jest to aż 200 lat później. Dlaczego przez ten czas wygląd bohatera ani trochę sie nie zmienił, pewnie dowiemy się w miarę przechodzenia gry, a będziemy mieli ku temu okazje szybciej niż początkowo wydawało się to przed konferencją. Premiera została dokładnie datowana i jest to dzień 10 listopada 2015 roku.

Zmianom uległa między innymi mechanika walki, której teraz bliżej do klasycznych strzelanek czy wręcz fps-ów i to mimo pozostawienia systemu V.A.T.S. Same dialogi prowadzone są teraz o wiele bardziej realistycznie, a bohater w końcu otrzymał swój własny głos. Do tego dochodzi posługiwanie się swoim kompanem tułaczki – psem do zbierania przedmiotów, i wręcz przepotężny crafting.

Ten obejmuje modyfikowanie broni, które już samo w sobie jest potężne, a dodając do tego możliwość modyfikowania egzopancerza, za pomocą którego będziemy walczyć z silniejszymi wrogami czy samo budowanie budynków w mieście, chęcią jego odnowienia po apokalipsie. Odbudowa miasta poniesie za sobą także konsekwencje – Do miasta zaczną ściągać osadnicy, kupcy ze specjalnym wyposażeniem czy w końcu Raiderzy chcący splądrować to co udało nam się wybudować.

Na koniec prezentacji gry Todd Howard ją prowadzący wprawił wręcz publiczność w osłupienie, kiedy poinformował że edycja kolekcjonerska gry będzie nazywać się Pip-Boy Edition i będzie zawierać to co tygryski lubią najbardziej – Działającego Pip-Boya. Cała publiczność przyjęła pomysł owacjami na stojąco, a ja sam nie mogłem wyjść z podziwu, chociaż po chwili stwierdziłem, że w końcu czas na tego typu gadżety – technologia idzie do przodu ;). Sam Pip-Boy będzie wykorzystywany jako dodatkowy ekran ze statystykami podczas gry, niestety pokrętła zdają się nie działać, a zamiast tego ma on dotykowy ekran. Ci którzy nie chcą bić się o kolekcjonerkę, mogą oczywiście ściągnąć aplikacje na swojego smartfona, a wypuszczona zostanie ona wraz z premierą gry.

Prezentacje zakończono z kolejnym niewyłuskanym przez przecieki tytułem o nazwie Fallout Shelter, będącym mobilną grą wzorującą się na tytułach takich jak The Sims, SimCity, This War of Mine. Polega ona na zarządzaniu kryptą, jej rozbudowywaniu i opiekowaniu się jej mieszkańcami. To do nas należeć będzie powiększanie populacji krypty, czy przeciwdziałanie pożarom i najazdom bandytów. Gra wyszła ukazała się już w sklepie App Store i jest dostępna do pobrania za darmo, a rozgrywka nie będzie zakłócana typowymi dla mobilnych produkcji reklamami czy czekaniem na naprawę i rozbudowę elementami free-to-play. Za to dostępne będą mikropłatności.

Na samo pożegnanie każdy z uczestników konferencji otrzymał trzy figurki, Fallouta, Dooma i Dishonored.

Lekarze planują pierwszą na świecię transplantacje ludzkiej głowy.

Standard

Grupa najlepszych chirurgów z całego świata będzie wkrótce próbować pierwszej na świecie operacji pełnej transplantacji ludzkiej głowy. Nie, nie jest to film, opowieść Sci-fi czy strasznie spóźniony żart primaaprilisowy. Taka operacja rzeczywiście będzie miała miejsce i nikt nie ma pojęcia czy się uda, a także co będzie dla nas oznaczać to że ona się powiedzie.

Pacjent (czyt. królik doświadczalny) to 30-letni Rosjanin Valery Spiridonov. Nie robi tego przynajmniej dla zabawy. Spiridonow cierpi na rdzeniowy zanik mięśni (chorobę Werdinga-Hoffmana) polegająca na degeneracji jąder przednich rdzenia kręgowego, w wyniku których mięśnie szkieletowe są osłabione poprzez brak pobudzenia nerwowego, a sam Valery nie jest w stanie samodzielnie nic wykonać, będąc przykutym do wózka. Nie ma niestety żadnego znanego medycznego sposobu na uratowanie mu życia, poza przewidywaniem że przeniesienie jego głowy do innego, zdrowszego ciała może mu pomóc.

Włoski chirurg Sergio Canavero będzie dokonywał dekapitacji i ponownego umieszczenia głowy Spiridonowa w nowym ciele, zgodnie z procedurą która została opublikowana w czasopiśmie Surgical Neurology Internation. Operacja ma trwać 36 godzin, a podczas niej będzie potrzebny zespół lekarzy złożony ze 150 osób.

Na wstępie, głowa pacjenta i jego nowe ciało będą dość mocno schłodzone by spowolnić proces rozkładu komórek. Następnie lekarze podłączą wszystkie wszystkie niezbędne naczynia krwionośne w szyji do maszyny która będzie zajmować się przepływem krwi podczas transplantacji. Rdzeń kręgowy zostanie wtedy odcięty od głowy, a ta zostanie przytwierdzona do nowego ciała. Canavero planuje użycie politlenku etylenu by połączyć ze sobą komórki i tkankę łączną, przyszywając tym samym głowę do nowego ciała. Potem rozpocznie się proces łączenia naczyń krwionośnych, mięśni i nerwów.

Lekarze przewidują że Spiridonowowi proces „zaprzyjaźniania” się z nowym ciałem może zająć nawet rok, jednak są to tylko teoretyczne założenia, nikt nie wie jakie mogą być prawdziwe komplikacje, a także jak mózg zareaguje na zmianę ciała. wystawienie na kompletnie inne chemiczne i elektryczne sygnały mogą spowodować złość u pacjenta. Jest nawet duże prawdopodobieństwo że nowe ciało odrzuci głowę pacjenta nawet przy silnych lekach temu zapobiegających.

Cały projekt zacznie się oficjalnie w czerwcu. Sergio Canavero rozpoczął już rekrutację ekipy potrzebnej do całej operacji. Powinna mieć ona miejsce na początku przyszłego roku.

Cóż. Jeżeli operacja się nie powiedzie zawsze pozostanie umieszczenie głowy w słoiku w stylu Futuramy.

TAG Heuer rozważa kupna i partnerstwa w celu stworzenia smartwatcha?

Standard

TAG Heuer, światowa marka zegarków rozumie cały potencjał kształtującego się rynku smartwatchy. W związku z tym firma planuje nie tylko wprowadzenie na rynek swojego inteligentnego zegarka, ale konkurowanie z firmami elektronicznymi. O ile oznacza to poważne podejście do wypuszczenia gotowego produktu, oznacza także że zajmie to firmie trochę czasu zanim wyprodukuje ona swojego smartwatcha.

Jean-Claude Biver, głowa zegarkowego biznesu w konglomeracji LVMH, oznajmił że TAG Heuer zaczął swój projekt około czterech miesięcy temu i od tamtego czasu podpisał wiele umów partnerskich. Firma patrzy także w przyszłość, i bierze pod uwagę ewentualne przejęcia firm jeżeli będzie potrzebowała dodatkowej technologii i możliwości w produkcji swojego smartwatcha. „Zaczęliśmy nasz projekt około 4 miesięcy temu. Podpisaliśmy już umowy z naszymi partnerami i jeżeli będzie potrzeba to rozważamy także wykupienia,” Powiedział Biver w rozmowie z Reutersem.

Odnosząc się do plotek, firma współpracuje podobno z Intelem by ten dostarczył procesor do przyszłego zegarka, a także z Google by dopasować system AndroidWear do urządzenia.

„Smartwatche są wyzwaniem dla szwajcarskiego przedsiębiorstwa, które jest porównywalne do technologii kwarcowej. Nie możemy zignorować fali która jest coraz bliżej,” powiedział Guy Semon, generalny menadżer TAG Heuer.

Firma ma wydać ogłoszenie w sprawie smartwatcha wtedy gdy będzie miała już gotowy do zaprezentowania produkt lub najwcześniej pod koniec 2015 roku. Prędzej przewidywano że TAG Heuer wypuści swój inteligentny zegarek na rynek w połowie 2015 roku.